"Film tatarak" w reż. Andrzeja Wajdy wchodzi do kin w Polsce 24 kwietnia 2009 roku.
Jury 59. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie przyznało Andrzejowi Wajdzie nagrodę im. Alfreda Bauera za film "Tatarak". Nagroda ta przyznawana jest reżyserom, którzy wyznaczają nowe perspektywy sztuki filmowej. Nazwaną ją na pamiątkę założyciela festiwalu, Alfreda Bauera.
- To nagroda dla Krystyny Jandy, która oddała temu filmowi nie tylko swój talent, ale też część swojego życia - powiedział Andrzej Wajda. - Jestem bardzo szczęśliwy, że - jako najstarszy chyba reżyser na tej sali - otrzymuję nagrodę po debiutach, które tu widzieliśmy - powiedział Wajda podczas sobotniej uroczystości. Wiesław Kot, krytyk filmowy, powiedział na antenie TVN24, że możemy się szczycić tą nagrodą. - Sytuuje film jako zjawiskowy - podkreślił krytyk.
Więcej na:
newsweek.pl
Chcemy się z Państwem podzielić wspaniałą wiadomością: wyprodukowany przez Akson Studio - Michała Kwiecińskiego "Tatarak" w reżyserii Andrzeja Wajdy otrzymał nominację do Złotego Niedźwiedzia Berlinale w konkursie główym 59 Miedzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie.
"Tatarak" zrealizowano według scenariusza (autorstwa Wajdy) będącego adaptacją opowiadania Iwaszkiewicza, a także według prawdziwej historii napisanej przez Krystynę Jandę. Scenariusz uzupełniono o wątki pochodzące z utworu innego pisarza - z opowiadania "Nagłe wezwanie" autorstwa Węgra Sandora Maraiego.
Film Andrzeja Wajdy "Tatarak" to ekranizacja prozy Jarosława Iwaszkiewicza, z Krystyną Jandą w roli głównej. Oprócz Jandy, w "Tataraku" zagrali m.in. Jan Englert, Jadwiga Jankowska-Cieślak, Julia Pietrucha oraz Paweł Szajda - amerykański aktor polskiego pochodzenia, znany z filmu "Pod słońcem Toskanii" Audrey Wells (2003), gdzie wystąpił u boku Diane Lane.
Zdjęcia Paweł Edelman.
Oprócz "Tataraku" Wajdy, o tegorocznego Złotego Niedźwiedzia walczyć będą m.in. brytyjski film "Cheri" w reżyserii Stephena Frearsa - z Michelle Pfeiffer i Kathy Bates w obsadzie, francusko - włoski "Ricky" w reż. Francois Ozona oraz niemiecko - duński "Storm" w reż. Hansa-Christiana Schmida.
Festiwal filmowy Berlinale w Berlinie potrwa od 5 do 15 lutego.
Zaczynałem pierwszy film mając 27 lat, jak mi się wówczas wydawało, wszyscy żyliśmy tylko filmem, a życie było jedynie dodatkiem do pracy. Dziś wiem, że nawet aktor oddający się bez reszty roli, pozostaje sobą i żadna iluzja, nie zastąpi mu rzeczywistości. Tym bardziej doceniłem zwierzenia Krystyny Jandy, grającej główną rolę w moim filmie.
Pewnego dnia podczas zdjęć, Krystyna dała mi kilka napisanych przez siebie kartek maszynopisu. Ze zdumieniem przeczytałem, że jest to opis ostatnich dni życia jej męża a mojego przyjaciela, wybitnego operatora. Zapytałem: „Czy dajesz to tylko mnie, czy chcesz to powiedzieć w filmie?”. Kiedy wyznała, że chce się z tym podzielić na ekranie, pomyślałem, że Krystyna jest z tymi myślami sama. Każdego dnia wraca w samotności do tamtych chwil. Natychmiast stanęły mi przed oczami obrazy samotnych kobiet w hotelowych pokojach namalowanych przez Hoppera.
Andrzej Wajda, reżyser
Oddałam temu filmowi moją historię. Decydując się na to, nie wiedziałam jaki będzie rezultat artystyczny, ale przyznam – nie to było dla mnie najważniejsze. Film powstał. Jest skończony. Niezależnie od tego, jak zostanie przyjęty, nie żałuję. Coś, co było dla mnie najcenniejsze, zostało zarejestrowane na zawsze. Na zawsze. Między innymi dlatego, że jest to film Andrzeja Wajdy. Nie ma drugiego reżysera na świecie, któremu bym tak zaufała.
Krystyna Janda
Tatarskie ziele ma dwa zapachy. Jeżeli się potrze w palcach zieloną wstążkę, miejscami przymarszczoną, poczuje się zapach, łagodną woń „wody ocienionej drzewami”, trochę tylko zatrącającą zapachami wschodu. Ale kiedy się włoży nos w bruzdę, wyłożoną jak gdyby watą, czuje się obok kadzidlanej woni zapach błotnistego iłu, gnijących rybich łusek, po prostu błota. Aromat śmierci.
W dzieciństwie tatarakiem wykładano podłogi sieni i balkonów, panował on niepodzielnie w dniach wesołych i naprawdę zielonych świąt. A jednocześnie przypomina mi on zawsze śmierć mojego pierwszego przyjaciela, który utopił się mając trzynaście lat. To było o świtaniu mojego życia, we wczesnym dzieciństwie. Ale i dzisiaj wywołuje ten podwójny zapach niewesołe myśli.
Koniec ma jakieś tajemnicze związki z początkiem. Zapach dzieciństwa odnajduje odpowiednik w zapachu starości, młodość odbija się w zielonym lustrze wieku dojrzałego. Taką jest w moim życiu historia Tataraku.
Jarosław Iwaszkiewicz, "Tatarak"